x

KONTAKT

Zostaw nam wiadomość - odpowiemy najszybciej, jak to możliwe.
  • +48 508 608 409
  • kontakt@kancelaria-szymczykiewicz.pl
  • ul. Ratuszowa 11 lok. 129, Warszawa
  • +48 508 608 409
  • kontakt@kancelaria-szymczykiewicz.pl
  • ul. Ratuszowa 11 lok. 129, Warszawa
0
alimenty
OPUBLIKOWANE W: O prawie na gorącoWszystkie wpisy

Recepta na alimenty

Alimenty to zmora tysięcy rodzin. Czy da się tu coś zmienić? Mam pomysł na zmiany prawa, które mogą dać pozytywne efekty.

Powszechnym problemem dotykającym tysiące polskich rodzin to walka o alimenty od zobowiązanego, walka o ich egzekucję, walka o terminowość spłat.

Mówi się ciągle w mediach o zaostrzaniu prawa karnego na alimenciarzy, odbieraniu im prawa jazdy, wymyśla coraz „pseudo” skuteczniejsze klauzule i przepisy mające utrudnić im życie. Przyjmowany patent na ściągalność zobowiązań goni patent dłużników na metody unikania tej ściągalności, czynienia ją bezskuteczną. Błędne koło.

Powyższe rozwiązania (zaostrzanie kar etc.) to jednak tylko reakcje na istniejący problem, kwestia sankcji i kar.  To jest reagowanie na zjawisko, a nie jego zapobieganie. Pokazują to statystki – sankcji za niepłacenie przybywa, a niepłacących wcale nie ubywa (co zręcznie się rymuje). Trwają też zacięte i naprawdę „brutalne” w treści walki sądowe o ustalenie wysokości alimentów.

Abstrahując od kwestii moralnych, uważam że częściowo winnym istniejącej sytuacji są złe przepisy prawa i to te dotyczące ustalania alimentów.

Chodzi o to, że polskie prawo nakazuje zapłatę alimentów w pieniądzu do rąk drugiego rodzica (opiekuna dziecka). Płacący nie ma żadnej praktycznej i prawnej kontroli nad tym pieniądzem – czy w ogóle faktycznie finansowane jest dziecko, a jeśli nawet – to czy finansowane są jego realne potrzeby? Najczęstszy problem polega na tym, że zobowiązany nie chce dawać pieniędzy drugiej stronie, nie ufa jej i często twierdzi, że dana wysokość alimentów w rzeczywistości będzie służyć utrzymywaniu drugiego z rodziców (a nie służyć dziecku) albo że niewłaściwie zostanie spożytkowana.

Powyższe zastrzeżenia zobowiązanych do płacenia alimentów bywają faktycznie zasadne. W praktyce sądowej spotkałem zarówno osoby żyjące tylko z alimentów (ich wysokość jest taka, że nie muszą pracować) jak i osoby trwoniące pieniądze (np. z praktyki znam przykład, gdy jedna osoba wydawała pieniądze na drogie i markowe ciuchy dziecka, a  nie wysłała go na dodatkowy kurs angielskiego na który chodziły prawie wszystkie dzieci).

Wiele osób z którymi rozmawiałem twierdziło, że chętnie dawałoby dziecku nawet więcej niż zasądzone kwoty alimentów pod warunkiem że te finansowanie dziecka byłoby bezpośrednie to jest np. ojciec zamiast płacić matce do rąk płaciłby sam za przedszkole, za naukę języka obcego, za pakiet medyczny i kupowałby ubrania i przedmioty wskazane przez matkę (np. buty, bluzy, kurtki)

Przechodząc zatem do sedna – polskie prawo jest wadliwe i kulawe przez to, że uniemożliwia takie rozwiązanie – zobowiązanie danej osoby do ponoszenia określonych wydatków na dziecko w sposób bezpośredni (wskazany powyżej np. przez nakaz zapłaty za przedszkole). Oczywiście obecne rozwiązanie ma swoje teoretyczne uzasadnienie – takie, że chodzi o kwestię egzekucji roszczeń w razie ich braku realizacji. Komornik ściągnie z danej osoby pieniądze, ale nie ma środków prawnych (narzędzi) by zmusić tę osobę do np. zapłaty za przedszkole.

W mojej ocenie da się jednak problem egzekucji rozwiązać w sposób łatwy – wystarczyłoby przyjąć rozwiązanie prawne, w myśl którego na wniosek osoby mającej płacić alimenty sąd orzekałby w wyroku zobowiązanie alternatywne tj:

Sąd orzekałby nakaz uczestnictwa finansowego w życiu dziecka poprzez wskazanie konkretnych wydatków które ma ponosić zobowiązany (np. sąd ustala płatność za przedszkole, za angielski, za ubrania w wysokości zł miesięcznie) wskazując jednocześnie, iż w razie braku realizacji tych zobowiązań w całości uznaje się, że powyższe zobowiązanie jest warte kwotę X (np.1000 zł) i kwota jest możliwa do egzekucji.

Oczywiście powyższe rozwiązanie wymagałoby poważnego doprecyzowania, tak aby wyeliminować potencjalne nadużycia stron i dokładnie określić cały mechanizm płatności. Nie mniej reaguje ono i odpowiada na bolączki wielu stron uwikłanych w proces o zapłatę alimentów.

Uważam, że zdecydowanie wprowadzenie takiego mechanizmu zmniejszyłoby liczbę spraw, gdzie rodzice toczą zażarte i ciężkie boje o ustalenie wysokości alimentów, zmniejszyłoby też potencjalnie liczbę osób niepłacących alimentów. Gra warta świeczki, dla dobra wielu dzieci i rodzin.

Powyższe poglądy są prywatnymi poglądami autora, nie należy ich w żaden sposób utożsamiać z poglądami organów Adwokatury, pracowników Kancelarii lub jakichkolwiek innych podmiotów.

0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Możesz użyć następujących znaczników i atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>